MS Gravis.
Strona firmy ze Skierniewic, która sprzedaje narzędzia do obróbki drewna i tworzyw, ostrzy je i serwisuje maszyny stolarskie, a narzędzia diamentowe robi u siebie. Obsługuje zakłady meblarskie i stolarnie w województwie łódzkim i mazowieckim.
Iskra
Ustalenia przyszły mailem: struktura z czterech stron, paleta czerni i czerwieni z dopełniającą bielą i trzy słowa, którymi firma opisuje samą siebie — precyzja, terminowość, doświadczenie.
Cel był jeden: telefon. Dlatego numer stoi jako pierwszy przycisk na każdej stronie, a cała reszta ustawia się za nim.
Zdjęć produktowych firma nie miała żadnych, więc projekt nie mógł stanąć na katalogu. Niosą go typografia, siatka i opis tego, jak wygląda zlecenie od telefonu do odbioru.
Immersja
Z trzech kierunków wszedł ten ciemny: czerń, czerwony akcent i hasło wersalikami przez pół ekranu. Zamiast katalogu układ prowadzi przez cztery kroki zlecenia, od telefonu po odbiór narzędzi.
Logo istniało tylko jako zdjęcie z ulotki, więc odrysowałem je na wektor. Z tego samego pliku poszły potem wersje do druku i plik DXF, którym logo wypala się laserem.
Strona główna, oferta narzędzi, ostrzenie i serwis maszyn dzielą sekcje: ta sama oferta stoi w dwóch miejscach, a zmienia się ją w jednym. Struktura jest przygotowana na sklep, który firma zapowiada.
Substancja
Cała treść i skład stron siedzą w dwóch plikach konfiguracji z typami. Literówka w nazwie sekcji, strony albo pozycji katalogu zatrzymuje build, zanim zmiana trafi na serwer.
Każda sekcja może nieść notkę o tym, co czeka na potwierdzenie klienta. Dopóki taka notka wisi na gotowej stronie, build nie pozwala wpuścić strony do wyszukiwarek — niepotwierdzona treść nie wychodzi w świat.
Dane firmy, godziny i dwadzieścia obsługiwanych miast idą do wyszukiwarki w danych strukturalnych, a każda zmiana przechodzi automatyczne sprawdzenie wydajności i dostępności na wszystkich pięciu adresach.
